the reason why you are poor is because you think of sex when it rains instead of farming
14/02/2026 - 21/02/2026
Weronika Guenther | Karolina Jarzębak | Karolina Mełnicka | Zuza Miłobędzka | Nebula Puff [C] | Kamil Wesołowski
Czasami wydaje się, że chmury płoną, zawieszone tak nisko. Gdy w oddali rysuje się krąg, dochodzi do nas przyjemne uczucie. To pozorne złudzenie może po prostu odbijać nasze pragnienie osiągnięcia lepszego stanu; nie tu i teraz, ale… gdzieś. Za czym tęsknimy? O czym marzymy? Być może jałowe perspektywy, napędzane ślepym pożądaniem, powoli przestają nam wystarczać. W dobie przepełnione jsymulakryzacją coraz trudniej odnaleźć jedną, właściwą rzeczywistość. Codzienna pogoń za pojedynczymi bodźcami utrzymuje nas przy życiu. Romantyzujemy kolejne małe impulsy, by pod koniec dnia cicho westchnąć w geście triumfu. Nietrudno popaść w matnię. Pozorne uczucie szczęścia bardzo szybko przeradza się w gorzkie poczucie ciężkiej do opisania straty. Chwile, które nigdy nie nadchodzą, tylko krążą w naszej fantazji jak puste szyldy w zamkniętym obiegu.
Zostawiamy kolejne zadeptane szlaki i tony nigdy nieużytych przedmiotów. Walter Benjamin pisał, że towar jest fetyszem obdarzonym snem. Kupowanie i związane z nim pożądanie staje się formą kompulsywnej iteracji, kolejnym bodźcem naznaczającym naszą codzienność. Iluzorycznie ujmująca przestrzeń zaczyna powoli owijać nas swoimi kaszmirowymi mackami; od teraz to my jesteśmy tu dla niej, a nie ona dla nas. Skrawki zaczynają układać się w jeden zadymiony krajobraz. Brak perspektyw popycha nas do jeszcze większego libidinalnego pędu. W dobie zintensyfikowanej konsumpcji i technologii być może jedyną alternatywą pozostaje zatopienie się w naturze. Ta forma powrotu do utartych alternatyw nie musi stanowić zwrotu napędzanego nostalgią, może jednak odzwierciedlać buntownicze postawy względem postępującej technokracji.
Obraz powoli zaczyna pękać, spod powierzchni wychodzą nowe znaczenia, przykryte pod płaszczem rzeczywistości. Tak jak podkoszulek pewnej hotelarskiej dziedziczki, który stał się symbolem naszej klęski, przedłożył kolejne ślady symulakrycznej natury internetu. Powtarzającej na zapętleniu, żebyśmy przestali być biedni. I tak dekonstrukcja rzeczywistości odbywa się na poziomie memu z wojakiem oraz pokazów marki Vetements, uzewnętrzniając bieżące napięcia.
Wystawa w ironiczny sposób bada kwestie związane z galopującą konsumpcją, kierując uwagę widza na wątki eskapistyczne. Przyjemność często pozostawia nas przy życiu, lecz może jednocześnie stanowić początek utrapień. Na wystawie pożądanie objawia się również w formie preludium do ospałej anihilacji. Ta pozorna sprzeczność petryfikuje pęknięcia; wykorzystuje zasadę ambiwalencji do wyodrębniania nierówności. Zgromadzone na wystawie osoby artystyczne pokazują, że blichtr i kamp też mogą nieść ze sobą akceleracjonistyczny ładunek; rozsadzać pewien zastany porządek, nadając zupełnie nowych znaczeń. Wystawa zadaje pytania o rolę przyjemności i potrzeby konsumpcji. W jakim stopniu kontrolujemy pragnienia, które stają się mechanizmem regulującym naszą codzienną egzystencję? Postępujące uzależnienie od stymulacji i intensyfikacji bodźców rozszczelnia naszą czujność. Kapitalistyczny pejzaż roztacza nad nami poczucie paraleli, funkcjonowania w świecie, w którym nic nie jest takie, jakie było wcześniej i jakie mogłoby się wydawać.
Ciemna łuna zakrywa powoli taflę. Pozostawia jednak cień nadziei, niczym pokaz świateł w opuszczonym pasażu, gdzie już tylko łąka ewokuje namiastkę Elizjum.
kurator: Kuba Brzegowy